Ekran domofonu pociemniał, ale Bella wciąż widziała ponure oczy Justina.
Bella pomyślała: „Jaki palant! Jak śmie mi grozić rozwodem? Jaki on jest podły! Czyżby chciał resztę życia manipulować mną za pomocą aktu rozwodowego?”
„Anno, bardzo przepraszam.”
Ryan chrząknął. Miał zaczerwieniony nos i wciąż czuł się nieco nieswojo. „To wszystko moja wina. Za dużo gadałem. Nie powinienem mu mówić…”
„Ni






