Twarz Bethany, starannie umalowana, zamarła. Serce zabiło jej ze strachu.
– Poza tym, czy jesteśmy aż tak blisko? Nie uważasz, że to nieodpowiednie, żebyś tak mnie przytulał? – oczy Ryana były lodowate, gdy z siłą wyrwał rękę.
– Panie Hoffman, przepraszam. Jest pan bliskim przyjacielem mojego brata, więc myślę o panu jak o bracie. Nie miałam żadnych innych zamiarów… – Bethany bała się, że Ryan j






