"Z czego się śmiejesz? Myślisz, że to, co powiedziałem, jest śmieszne?!" spytał Grzegorz.
"Tak."
"Justinie! Jesteś bezczelny!" Oczy Grzegorza zaczerwieniły się ze złości, uderzył gniewnie w stół.
"Zamiast prosić mnie, żebym ją poślubił, równie dobrze możesz powiedzieć, że chodzi o odzyskanie wizerunku firmy. Wtedy pochwaliłbym cię za szczerość. Ale chcesz mówić o charakterze, więc mogę tylko po






