Justin usiadł prosto, zachowując spokój i opanowanie. Nie próbował dalej przekonywać Clarence’a. „Dobrze, jak sobie życzysz.”
Ian zauważył wyczerpanie malujące się na twarzy Justina i z troską zaproponował: „Panie Salvador, pozwól, że odwiozę cię do Tideview Manor, abyś odpoczął.”
„Nie, zawieź mnie do Salvador Corporation.” Justin spuścił wzrok, jego ton był stonowany. „Została jeszcze godzina do






