Powietrze zdawało się chłodzić, atmosfera gęstniała i napinała się, zamrażając w upiornej ciszy.
Czuło się to jak niewidzialne ostrze lodu, ostre i ciche, naciskające bezlitośnie.
– Zgadnij – powiedział Grant, a jego uśmiech się pogłębił.
Jego oczy błysnęły okrutną rozrywką, gdy zatrzymały się na dumnej, nieustępliwej postaci przed nim.
Grant nie dał Justinowi odpowiedzi. Ale to było bardziej okru






