"Panie." Klarysa natychmiast wstała i skłoniła się z szacunkiem.
"Co tu robisz?" Grant leniwie podszedł do sofy i usiadł, a jego spojrzenie, chłodne i odległe, spoczęło na niej.
Klarysa szybko wyjaśniła: "Pół godziny temu otrzymałam paczkę zaadresowaną do pana od sekretarza administracyjnego. Pomyślałam, że to może być coś ważnego i nie chciałam, żeby zbyt wiele osób się tym zajmowało, więc poczek






