Oczy Justina płonęły. Podszedł do Arnolda, uniósł drżącą dłoń i położył ją ciężko na jego ramieniu.
Obaj mężczyźni spojrzeli na siebie poważnie. Nie trzeba było słów.
Clarice była zlany potem. Dowody były niepodważalne. W tej chwili nie mogła wymyślić sposobu na rozwiązanie sytuacji. Jedyne, co mogła zrobić, to wyładować frustrację, próbując zamącić narrację.
"Nawet jeśli macie ten raport, to co n






