Asher przeszukał każdy zakątek hotelu, ale osoby, za którą tęsknił, nigdzie nie było.
"Ash!" Bella sprintem ruszyła za nim, zbierając wszystkie siły, chwytając jego sztywną rękę. "Nie panikuj! Pomogę ci znaleźć Arnolda!"
"Nigdzie go nie ma… Nigdzie!" Proste plecy Ashera stopniowo się zgięły, a krople spadły na podłogę, nie wiadomo czy potu, czy łez.
"Bella… Mam złe przeczucie. Jeśli nie sprowadzę






