Bella zmrużyła chłodno swoje oczy w kształcie migdałów.
Mężczyzna stojący przed nią był mistrzem w wykorzystywaniu kruchego, nieszkodliwego wyglądu, by ukryć swoją nikczemną i podstępną naturę.
W przeciwieństwie do prostolinijnego, stanowczego i opanowanego Justina, Grant emanował posępną, mrożącą krew w żyłach aurą, jak wąż w ludzkiej skórze.
"Bella, nie słuchaj jego nonsensów. On jest tu tylko p






