Drew był przemoczony do suchej nitki, ale nie zwracał na to uwagi.
Jego duże dłonie mocno chwyciły drżące ramiona Yvonne. "Nie bój się… Jestem tutaj! Nie bój się!"
Yvonne wpatrywała się w niego bez wyrazu. Jej usta były lekko rozchylone, twarz blada, jak u kogoś, kto właśnie uciekł z duszących głębin oceanu.
"Miałaś koszmar? Nie martw się… Jestem tutaj, twój mąż jest tutaj." Głos Drew drżał z pani






