**SOPHIA***
– Alfa Voldemort, miło cię znowu widzieć. Nigdy bym nie pomyślał, że jeszcze kiedyś wrócisz do mojej watahy po tym, co się stało.
– Masz na myśli, odkąd odmówiłeś odebrania swojej Luny? – zapytałam, zajmując miejsce naprzeciwko Dereka.
Wypuścił z frustracją powietrze i odrzucił głowę do tyłu.
– Myślę, że lepiej, żeby tam została. Zarządzam firmą, a wataha jest spokojna bez niej.
– A co






