**SOPHIA**
"Uhm, Ezra, powinieneś wracać do watahy, ja muszę gdzieś iść."
"Co? Nie jedziesz ze mną na lotnisko?" zapytał Ezra z szeroko otwartymi oczami.
"Nie mogę, Ezra. Coś wymaga mojej uwagi, czym muszę się zająć."
Ezra zmarszczył brwi, wpatrując się we mnie.
"Nie rozumiem cię. Dlaczego nagle zachowujesz się tak podejrzanie?"
"Ezra, zrób, jak mówię. Nie mówię jako Sophia, ale jako twoja Alfa!"






