**SOPHIA***
Gdy tylko dach zniknął, rzuciłam się do samochodu i sięgnęłam po miejsce kierowcy. Jednym szybkim ruchem oddzieliłam głowę kierowcy od ciała. To natychmiast zatrzymało samochód. Potem się odwróciłam, tylko po to, by zobaczyć, że wszyscy inni wybiegli z samochodu. Szukałam wszędzie moich dzieci, ale nigdzie ich nie było.
Nie ma mowy! Powinni tu być. Jak zniknęli? Zapytałam w myślach.
"T






