"Sprawdzam, czy już zjadłaś lunch. Właśnie tam idziemy."
"Właśnie mieliśmy zrobić to samo."
"Idealnie!" Emmy uśmiechnęła się, czekając, aż wezmę telefon. Odłożywszy torebkę na bok, wyszliśmy z biura i poszliśmy do kuchni. Była zatłoczona, gdy przeciskaliśmy się w stronę bufetu. Były tam podstawowe makarony, sałatki, pieczywo i różne rodzaje mięs do kanapek. Był też cały bar z samymi owocami i warz






