languageJęzyk

152

Autor: Mira Dusk13 lip 2025

Karandy szykował się do wyjścia wieczorem, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Włożył płaszcz, skarpety i buty, a następnie ruszył do drzwi i gwałtownie je otworzył. Za nimi stała Pani, wyglądając tak niecierpliwie i gniewnie jak zwykle.

– Pani. – Skinął głową na powitanie.

– Wieki ci zajęło dojście do drzwi. Zamarzałam na zewnątrz. – Weszła do środka, kierując się w stronę małego kominka.

– Przeprasza

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki