Ręka Madeline drżała gwałtownie, a klucz, który trzymała, wypadł jej na stopy z brzękiem.
Rany, zarówno te na zewnątrz, jak i wewnątrz jej ciała, zdawały się nagle „obudzić” w tym momencie, a nie do zniesienia przeszywający ból raz jeszcze ogarnął całe jej ciało. Bolało tak bardzo, że traciła kontrolę nad umysłem i tylko obraz, jak on rozbija urnę z prochami ich dziecka własnymi rękami, pozostał






