Madeline nagle poczuła, jak całe jej ciało przeszywa chłód, krew w jej żyłach zdawała się zamarzać.
W osłupieniu wpatrywała się w tego szydzącego mężczyznę. Był jak szatan wyłoniony z mrocznej nocy, cały spowity czernią.
Okazało się, że pragnął jej śmierci.
„Jeremy, bardzo szybko spełni się twoje życzenie.”
„Obyś wtedy, gdy ten dzień nadejdzie, był równie spokojny, jak w tej chwili.”
A jednak






