Wtem drzwi sali nagle się otworzyły i wszedł strażnik więzienny. "Ktoś przyszedł cię odwiedzić, Ryan."
Ryan powoli otworzył swoje gwiaździste, szare oczy na dźwięk głosu strażnika.
Nie spodziewał się, że ktokolwiek go odwiedzi, bo kto inny by przyszedł, jeśli nie jego rodzice?
"Kto inny, jeśli nie moi rodzice?" pomyślał, ale twarz, której nigdy się nie spodziewał, zaskoczyła go, pojawiając się nag






