Adam przez chwilę osłupiał. "Co? Co ty mówisz? Kim jesteś? Gdzie jest Eveline?"
"Już mnie nie poznajesz? Jesteś taki sam jak twoi rodzice, Adamie. Bez serca i okrutny," zadrwiła Shirley chłodno.
Adam zamilkł na kilka sekund, zanim w końcu zareagował.
"To ty." W jego umyśle pojawiła się pewna tożsamość.
Był oszołomiony tą tożsamością i lekko zaskoczony.
"Tak, to ja," odpowiedziała Shirley Adamowi b






