Jeremy zerwał się szybko na równe nogi. – Linnie, ja pójdę sprawdzić. Coś mogło się stać mamie.
– Dobrze. – Madeline skinęła głową z uśmiechem. Spojrzała na zarys pleców Jeremy'ego, a uśmiech na jej twarzy stopniowo gasł.
Prawie jej się udało, ale coś stało się tak nagle.
Dla Jeremy'ego pojawienie się Karen było jak pojawienie się wybawiciela.
Nigdy wcześniej nie czuł tego dziwnego uczucia, któreg






