Jeremy zrobił duże kroki i ruszył w stronę Eloizy, która głośno krzyczała. Na jego twarzy malował się poważny, choć zaskoczony wyraz. – Mamo, w końcu zebrałaś siły, żeby mówić?
Jednakże, jakby Eloiza nie słyszała, co Jeremy do niej mówił. Dalej wrzeszczała: – Eveline, chcę Eveline!
Kobieta szybko pocieszyła Eloizę, obawiając się, że Jeremy mógłby coś podejrzewać. Na jej twarzy malował się zmartwio






