Marzył, że Madeline wróci na brzeg. W końcu minęły już dwie godziny, więc jeśli nadal była w rzece, to musiałaby być…
Nie.
Jeremy przerwał swoje rozmyślania. Jednak, gdy spojrzał na niekończącą się rzekę łączącą się z morzem, nie wiedział, co powinien zrobić.
Stał w strugach deszczu w środku zimy i patrzył na rzekę przed sobą, w duchu wołając imię Madeline.
Karen czekała w domu na wieści. Najbardz






