Stała przy balkonie, niewzruszona, wzrok utkwiła w plamie krwi na podłodze. To krew z rany Jeremy'ego zeszłej nocy.
Patrząc na zaschniętą krew, Madeline miała w oczach determinację i siłę.
"Jeremy, zrobiłam zły krok.
Ale myślę, że następnym razem się nie pomylę."
Klik.
Od tyłu dobiegł odgłos otwieranych drzwi.
Madeline usłyszała zbliżające się kroki, ale nie brzmiały jak kroki Cartera.
Madeline sp






