Carter wszedł powoli. Z nietęgi miny Camille domyślał się, że coś się stało.
– Carter, masz jeszcze szansę, bo nie ma tu jeszcze twojej rodziny i przyjaciół – Camille usilnie próbowała go przekonać, spoglądając na Madeline. – Jak możesz poślubić zamężną kobietę? Musisz zerwać te zaręczyny!
– Nie zerwę tych zaręczyn – odpowiedział Carter bez ogródek.
Camille osłupiała na moment, a jej twarz wyrażał






