Carter zmarszczył brwi, słysząc te słowa. – Skoro już mowa o motywie…
Uniósł wzrok, patrząc przed siebie. Wyglądało na to, że zaraz coś powie, ale powstrzymał się, a jego spojrzenie wróciło na twarz Madeline.
– Zakładam, że mój status jest już dla ciebie jasny?
Madeline spokojnie spotkała wzrok Cartera, patrząc prosto w jego czarne źrenice. – Cóż, szlachetny wicehrabio, czy zamierzasz wykorzystać






