Vanessa
Jest 10:30 rano, a ja powoli wysiadam z samochodu na parkingu, w miejscu, gdzie mam się spotkać z Shanem.
Do tej pory nie udało mi się rozgryźć, co Dominic mógł mieć na myśli. Wczoraj tak łatwo odpuścił.
Towarzyszy mi czterech umięśnionych ochroniarzy, osłaniających mnie ze wszystkich stron przez cały czas. Nie chcę czuć się zbyt komfortowo, wiedząc, że Carmella może coś knuć, a wszystkie






