Aileen
Gdy czekam przy otwartych drzwiach frontowych, z Meryl u boku i personelem za plecami, luksusowy wóz wysłany po moich adopcyjnych rodziców i siostrę podjeżdża przed dom, a cała trójka wysiada, a ich szczęki opadają na widok górującego nad nimi budynku.
– Zdążyliście na czas – mówię do nich z uśmiechem.
– Dlaczego my… Jak to… Co? – wykrztusza moja matka, niezdolna nawet mrugnąć. Mój ojciec i






