Oczy Sophii rozszerzyły się na widok Bryana. Poczuła przyjemne mrowienie w żołądku. Zamrugała kilka razy.
– J-Jeden pokój? – wydusiła z siebie.
Uniesiony kącik ust Bryana sugerował, że nie rozumie jej reakcji.
– Tak.
– J-Jak my mamy spać w jednym pokoju? – zapytała półgłosem.
Prychnął, pociągając głęboko dym z papierosa. Wydmuchał dym nosem i odparł:
– Jak myślisz, jak?
Rumieniec polił się






