Zofia odchrząknęła, aby przemówić.
– Jestem… – urwała, zdając sobie sprawę, że nie powinna zdradzać swojej tożsamości sekretarki Alfy Bryana. Co, jeśli spotka któregoś z jego wrogów?
Wzniózł ramiona w geście obojętności i rzekła:
– Nie musi pan wiedzieć, kim jestem. Nie rozmawiam z nieznajomymi.
Minęła go, szukając innej drogi. Początkowo zamierzała zapytać go o kierunek, lecz jego ponura mina






