Zofia poczuła lekki ból w karku. Ale bardziej przerażał ją wzrok jego czerwonych oczu.
Gdy wpatrywała się w niego, wargi zaczęły jej drżeć. Z całych sił starała się odwrócić wzrok.
– J-ja byłam… – zaczęła.
Zacisnął zęby i mruknął: – Masz pojęcie, jak bardzo się martwiłem?
Widziała, jak zaciska szczękę po tych słowach.
Jego słowa sprawiły, że jej ciało rozluźniło się. Martwił się o nią. Złość






