„Kochanie? Jak śmiesz go tak nazywać?!” – Mila odezwała się tym samym donośnym tonem, co Sophia.
Bryan spojrzał na Sophię, ostrzegając ją, by nie wywoływała tu żadnej awantury. Ale ona już nie potrafiła się powstrzymać.
Mogła ukrywać swoją bliskość z nim przed innymi, ale nie przed kobietą, która przed chwilą przytulała Bryana.
„Chcę z tobą porozmawiać sam na sam” – powiedziała Sophia, całkowic






