Chwyt Sophii osłabł. Przeszył ją ostry ból w piersi. Próbowała przetworzyć jego słowa, mrugając oczami, lecz bezskutecznie. Zmiażdżyła ją fala rozpaczy, jakby uderzyła w nią niewidzialna siła. Wstrząs był tak silny, że bukiet wypadł jej z rąk.
„Sophia…”
Potrząsnęła głową, nie spuszczając z niego wzroku. Wydawała się całkowicie zdezorientowana. Pierś ściskał jej ból, wargi zaczęły drżeć.
„O-O






