Sophia poruszyła głową i cofnęła się o krok, żeby przyjrzeć się twarzy Juliany. Była usatysfakcjonowana jej oszołomionym wyrazem.
Właśnie wtedy do domu watahy wszedł Victor. Zamarł, widząc Sophię stojącą w pobliżu drzwi. Stanął obok niej i objął ją ramieniem.
– Co się stało, kochanie? – zapytał.
Sophia uśmiechnęła się, wpatrując się w Julianę. Nie odrywając od niej wzroku, odpowiedziała Victoro






