Po tym Bryan wsiadł do samochodu i odjechał od watahy.
Alfa Harry objął Julianę ramieniem i pogładził ją. "Wkrótce wrócą."
Wzrok Angeliny wciąż spoczywał na dużej, czarnej, żelaznej bramie, którą właśnie przejechał samochód Bryana.
Jej oczy zabłysły szmaragdową zielenią, gdy przemówiła.
"To los ich rozdzielił, a kiedy się zjednoczyli, przechodzili przez trudny czas. Ale kto wie, co los dla nich za






