Przez chwilę w pokoju panowała cisza, jakby wszyscy przetwarzali jego słowa. Potem, gdy ogłoszenie do nich dotarło, w pomieszczeniu rozległy się brawa i wiwaty.
Amelii opadła szczęka z szoku. – Co? – wyszeptała, patrząc na Ashera z szeroko otwartymi oczami.
Uśmiechnął się do niej, schodząc ze sceny, by stanąć przed nią. – Słyszałaś – powiedział, tonem lekkim, ale pełnym szczerości. – Dyrektor Wyko






