Wtem usłyszała, jak ktoś odchrząknął.
Podniosła wzrok i zobaczyła go.
Tristana.
Zaskoczona zamrugała. "Tristan?"
Uśmiechnął się. "Mogę się przysiąść?"
Zawahała się, a potem skinęła głową. "Jasne."
Wsunął się na krzesło naprzeciwko niej. "Miałem nadzieję, że jeszcze na ciebie wpadnę."
Amelia westchnęła. "Tristanie, nie sądzę"
"Proszę," przerwał jej. "Po prostu mnie wysłuchaj."
Oparła się, krzyżując






