Tego dnia po południu Amelia sama odebrała Benjamina ze szkoły.
Wbiegł w jej ramiona, chichocząc.
"Mamusiu!"
Amelia mocno go przytuliła. "Hej, skarbie. Miałeś udany dzień?"
"Tak!" uśmiechnął się szeroko. "Malowaliśmy! Zrobiłem coś dla ciebie."
Wyciągnął mały rysunek, obrazek przedstawiający ich rodzinę.
Amelia poczuła ściskanie w sercu.
Benjamin nie miał pojęcia, co się dzieje.
Nie miał pojęcia, ż






