Następnego ranka Asher zmusił się, by na kilka godzin opuścić szpital i spotkać się z Jamesem w bezpiecznym miejscu – eleganckim biurze w sercu miasta, które służyło jako tymczasowa baza ich śledztwa. James już czekał w środku, z ponurym wyrazem twarzy.
– Dobrze, że jesteś. – James przesunął grubą teczkę przez stół w stronę Ashera. – Musisz to zobaczyć.
Asher otworzył ją i przejrzał zawartość. Żoł






