Asher wyszedł z biura natychmiast, ignorując spojrzenia swoich pracowników, gdy przechodził. W chwili, gdy przekroczył próg swojego apartamentu, usłyszał płacz Benjamina dochodzący z salonu.
– Tato! – Benjamin pobiegł prosto do niego, a jego małe ciałko trzęsło się od czkawki. – Chcę mamę!
Asher przykucnął, przyciągając syna do swoich ramion. – Wiem, synku. Ja też jej chcę.
Paluszki Benjamina kurc






