Cisza, która nastała, była ciężka od niewypowiedzianego żalu. Asher kontynuował: „Ciągle myślę o wszystkich planach, które snuliśmy. Wyobrażałem sobie życie pełne śmiechu, małych rączek, pierwszych kroków i bezgranicznej miłości. Teraz, za każdym razem, gdy widzę niewinną twarz Benjamina, przypomina mi się to, co straciliśmy, i to cholernie boli”.
Emily wyciągnęła rękę, jej głos był ledwie szeptem






