Tej nocy, gdy korytarze szpitalne ponownie opustoszały i zapadła cisza, Asher wrócił do sali Amelii. Delikatne światło lampki nocnej migotało na jej spokojnej twarzy, stanowiąc ostry kontrast dla zamętu w jego umyśle. Usiadł, wziął jej zimną dłoń w swoją i wyszeptał cicho.
"Widziałem dziś różne rzeczy, Amelio," szepnął. "Widziałem groźby, zdradę… nawet Wiktoria Sinclair próbuje zniszczyć nasz świa






