Asher siedział w swoim gabinecie, przytłoczony ciężarem ostatnich wydarzeń. W pokoju panowała cisza, przerywana jedynie cichym szumem miasta dochodzącym z zewnątrz. Tępo wpatrywał się w raporty na biurku, myślami będąc gdzie indziej – przy kruchym stanie Amelii, niewinnych pytaniach Benjamina i imperium, które usiłował utrzymać w całości.
Gwałtowne pukanie wyrwało go z zamyślenia.
– Proszę – powie






