Dni mijały łagodnie. Amelia była teraz silniejsza, potrafiła przejść krótkie dystanse z pomocą, a jej pamięć zaczęła się budzić, jak stara, zakurzona księga otwierana po latach. Czasami przypominała sobie drobne rzeczy, przyjęcie urodzinowe, suknię ślubną, dźwięk śmiechu matki. Inne dni wypełniała tylko cisza.
Ale pewnego popołudnia wszystko się zmieniło.
Amelia siedziała w szpitalnym ogrodzie z A






