Dni dla Ashera stawały się coraz mroczniejsze. Jego niegdyś nieskazitelne biuro, wypełnione drogimi meblami i stertami dochodowych projektów, zamieniło się w labirynt zaniedbanych teczek i porozrzucanych dokumentów. Nie odczuwał już dumy ze swojej pracy, postrzegał ją raczej jako przytłaczający ciężar, który groził zmiażdżeniem. Nieustanny nawał problemów prawnych, wyrachowane ataki Victorii i prz






