Telefon Ashera zawibrował ponownie, numer szpitala migotał na ekranie niczym latarnia w ciemności. Nawet się nie zawahał. Wyszedł z sali konferencyjnej i odebrał natychmiast.
– Pan Hart? – odezwała się pielęgniarka, jej głos był spokojny, ale napięty pilnością. – Musi pan przyjechać tak szybko, jak to możliwe. Chodzi o Amelię.
Przez chwilę Asher nie mógł oddychać. – Co z nią? – Jego głos się załam






