„Kim, u diabła, myślisz, że on jest?” Głos Liesel brzmiał zaskakująco spokojnie. „Że niby Matthew? Ten sam, który próbował mnie wykiwać więcej razy, niż włosów mam na głowie?”
Nawet nie próbowała owijać w bawełnę.
Matthew był wujem Jacoba, tym, który go wychowywał po śmierci ojca. Przez pewien czas Jacob widział w nim niemal ojca i dosłownie go uwielbiał.
Na twarzy Charlesa malował się gniew, gdy






