Okna w salonie wciąż stały otworem, a delikatny, chłodny powiew nocnego powietrza muskał skórę Edwarda i Ofelii. Zamiast odczuwać chłód, Edward poczuł się wręcz zaproszony przez ten wiatr.
– Ofelio, co się dzieje? Powiedz mi, co się stało.
– Edwardzie… – Ofelia rzuciła mu się w ramiona. W powietrzu unosił się zapach jego wody kolońskiej, jej ulubiony aromat. Wtuliła się w niego, a potem mocno go o






