Zanim Jim zdążył dokończyć zdanie, Jonathan mu przerwał. – To moja wina.
Spojrzałam na Jonathana i rzekłam: – W ten sam sposób ostrzegał mnie, gdy po raz pierwszy odzyskałam przytomność. Wszyscy twoi przyjaciele z mojego otoczenia tak mnie ostrzegali, mówiąc, bym nie była niewdzięczna i nie przeciągała struny.
Zamilkłam na chwilę, po czym zapytałam łagodniejszym tonem: – Czy nadal nie uważasz, że






