– Nie martw się, Joan, moi rodzice na pewno cię pokochają – uspokajał ją Larry, gładząc ją po dłoni.
– Naprawdę? W takim razie, czy wyglądam dzisiaj odpowiednio? Czy coś z moim wyglądem jest nie tak? – zapytała ponownie Joan.
Miała na sobie dopasowaną, białą sukienkę do ziemi. Jej nieskazitelna, jasna cera, smukła szyja i zachwycający makijaż podkreślały jej wykwintne rysy, czyniąc z niej oszałami






