Violet
Rochwall stał obok komandora Jorna na przedzie sali. „Pierwsza misja w roku”, zaczął Rochwall, zwracając się do grupy, „to coś naprawdę wyjątkowego. Rodzaj zadania, o który będzie zabiegać każdy oddział. Niestety nie będziemy mogli wysłać wszystkich, dlatego komandor Jorn...”
Zerknął w bok na Jorna. W jego oczach malowała się irytacja, jakby nie do końca zgadzał się z tą decyzją, ale postan






